Baju, baju – czyli bajka o naszej Polsce wg. K. Marcinkiewicza wrzesień 3, 2007
Posted by kreowaniewizerunku in Polityka i wizerunek.Tags: marcinkiewicz, polityka
trackback
Tym razem nie jest to moja bajka tylko Kazimierza Marcinkiewicza. W końcu też gorzowianin tak jak ja
Tata kupił kota. Musimy oczyścić nasz dom. Kot jest symbolem czystości – wytłumaczył swoją decyzję. Po jakimś czasie mama dokupiła myszy. Kot się nudzi, nic nie robi, nie ma żadnych efektów, kot nic nie czyści tylko śpi. Dosyć tego – wyjaśniła swój zakup mama. W domu nastała wojna.
Rodzina zafascynowana śledziła wszystkie ruchy kota i obronę myszy. To przecież wojna na śmierć i życie. Ktoś musi wygrać. Tata szczuł kota. Mama dokarmiała myszy. Czy może być coś bardziej fascynującego i poważnego jednocześnie jak wojna na śmierć i życie, nawet jeśli jest tylko wirtualna?
Po pewnym czasie dzieci zaczęły zwracać rodzicom uwagę. Mamo ugotuj obiad – prosiła Zosia. Tato dokończ naprawę dachu bo cieknie – próbował oderwać od wojny Kazio. Czemu znów nikt się nie zajmie popsutą toaletą? – pytała mała Ela. Bez skutków. Rodzice na dobre zajęli się stworzonym przez siebie światem.
Uwaga – wszelkie podobieństwo występujących osób jest przypadkowe i w ogóle to nie jest moja bajka.
Ładne prawda?
Komentarze»
No comments yet — be the first.