Debata Tusk – Kaczyński październik 15, 2007
Posted by kreowaniewizerunku in Polityka i wizerunek.Tags: Kaczyński, polityka, Tusk
add a comment
Debata Tusk – Kaczyński już za nami. Chcę zwrócić uwagę tylko na dwa fragmenty. W jednym z nich Kaczyński rewelacyjnie przejął inicjatywę i zwrócił się do ludzi w odpowiedzi na pytanie o wojska w Iraku. Niepotrzebnie tylko zaczął dopowiadać więcej – bo został mu jeszcze czas. Osłabiło to znacznie jego wypowiedź i ją rozmydliło.
Oto ona.
Oraz jeden z najlepszych momentów debaty jeśli chodzi o przewagę Tuska.
A już niebawem kolejne debaty.
Najbardziej medialny pies – Saba październik 9, 2007
Posted by kreowaniewizerunku in Polityka i wizerunek.Tags: pies saba, polityka
add a comment
I znów o nim mówią:
Zyta Gilowska czyli uważaj co mówisz. październik 9, 2007
Posted by kreowaniewizerunku in Polityka i wizerunek.Tags: polityka, Zyta Gilowska
add a comment
Zyta Gilowska – tej Pani chyba nie trzeba przedstawiać.
I jak tu trzeba uważać na własne słowa. Wystarczy coś powiedzieć a już się kojarzy.
Spot Moniki O. wrzesień 16, 2007
Posted by kreowaniewizerunku in Polityka i wizerunek.Tags: Monika Olejnik, TVN
add a comment
Monika Olejnik, zrobiła swój spot w odpowiedzi na spot PIS, który poniżej.
A oto obiecany spot Moniki Olejnik.
Pytanie moje jest takie czy można jeszcze w Polsce posługiwać się narzędziami wizerunku w uczciwy sposób?
Baju, baju – czyli bajka o naszej Polsce wg. K. Marcinkiewicza wrzesień 3, 2007
Posted by kreowaniewizerunku in Polityka i wizerunek.Tags: marcinkiewicz, polityka
add a comment
Tym razem nie jest to moja bajka tylko Kazimierza Marcinkiewicza. W końcu też gorzowianin tak jak ja
Tata kupił kota. Musimy oczyścić nasz dom. Kot jest symbolem czystości – wytłumaczył swoją decyzję. Po jakimś czasie mama dokupiła myszy. Kot się nudzi, nic nie robi, nie ma żadnych efektów, kot nic nie czyści tylko śpi. Dosyć tego – wyjaśniła swój zakup mama. W domu nastała wojna.
Rodzina zafascynowana śledziła wszystkie ruchy kota i obronę myszy. To przecież wojna na śmierć i życie. Ktoś musi wygrać. Tata szczuł kota. Mama dokarmiała myszy. Czy może być coś bardziej fascynującego i poważnego jednocześnie jak wojna na śmierć i życie, nawet jeśli jest tylko wirtualna?
Po pewnym czasie dzieci zaczęły zwracać rodzicom uwagę. Mamo ugotuj obiad – prosiła Zosia. Tato dokończ naprawę dachu bo cieknie – próbował oderwać od wojny Kazio. Czemu znów nikt się nie zajmie popsutą toaletą? – pytała mała Ela. Bez skutków. Rodzice na dobre zajęli się stworzonym przez siebie światem.
Uwaga – wszelkie podobieństwo występujących osób jest przypadkowe i w ogóle to nie jest moja bajka.
Ładne prawda?
Co zrobił Andrzej Lepper? wrzesień 3, 2007
Posted by kreowaniewizerunku in Polityka i wizerunek.Tags: Lepper, polityka
add a comment
Świetne zagranie. By ustrzec się ataku na siebie po prostu ujawnił swoją najsłabszą stronę, która mogła zostać zaatakowana. Przypominam, że ujawnił informację o tym, iż zdradzał swoją żonę. Zastanówmy się, co go przekonało do tego by ujawnić ten fakt. Przecież, większość z nas nie chce się dzielić swoim osobistym życiem. A premier Lepper do ludzi, którzy często mówią o swoim osobistym życiu nie należy. Odpowiedź jest prosta, jeśli odpowiemy sobie na pytanie i rozważymy straty, jakie mogłyby się pojawić po tym, jeśli by to ujawnił ktoś inny.
Co by się wtedy stało? Notowania Leppera z pewnością by gwałtownie spadły. Wiedząc, że zbliżają się wybory mogłoby to zostać ujawnione tuż przed głosowaniem, co mogłoby się stać gwoździem do trumny Samoobrony.
Po szybkim opadnięciu kurzu wywołanym tym uzewnętrznieniem, będziemy mogli zaobserwować, że Lepper może nawet zacząć zyskiwać w sondażach. Ludzie lubią ludzi, którzy faktycznie przyznają się do swoich błędów. Politycy są przez to bardziej ludzcy ich wizerunek nie jest krystaliczny.
Dlatego z niecierpliwością będę obserwował scenę polityczną i jej wizerunek.
Wywiad w TV Superstacja wrzesień 3, 2007
Posted by kreowaniewizerunku in Polityka i wizerunek, Wypowiedzi medialne.Tags: polityka
add a comment
Wczoraj byłem gościem TV Superstacja w której rozmawialiśmy o wizerunku polityków.
Został poruszony temat afer i ich kontekstu. Najważniejsze konkluzje to:
- osoba, która została przyłapana na kłamstwie też może mówić prawdę (jednak wizerunkowo jest wtedy mniej wiarygodna)
- słowo przeciwko słowu jest słabym argumentem – by wygrać trzeba mieć mocne argumenty (kasety, nagrania)
- w zależności jak przedstawimy fakty i jaki będą miały kontekst wtedy mogą być różnie odczytywane. (Jeśli byśmy w telewizji pokazali zdjęcia dziewczynek, które jadą w zatłoczonym autobusie i nie ustępują miejsca osobom starszym pewnie byśmy sobie wyrobili pewne niekorzystne zdanie na ich temat.
Jeśli jednak wcześniej byśmy zobaczyli zdjęcia z kamer gdzie dziewczynki dowiadują się, że ich matka jest śmiertelnie chora. Następnie wsiadają do autobusu i jadą do domu.
Ciekawe jak by się wtedy zmieniły nasze oceny.
Dykcja czyli wyraziste mówienie a kreowanie wizerunku sierpień 29, 2007
Posted by kreowaniewizerunku in Polityka i wizerunek.Tags: dykcja, polityka
add a comment
Warto sobie zadać pytanie czy warto uczyć się mówić poprawnie. Być może warto, tylko po co? Jakie mogę być tego skutki. Sam zobacz.
Oczywiście tak drastycznych błędów nie robi, każdy jednak będziemy się przyglądać różnym osobom i ich błędom wizerunkowym.
Coż tam Panie w polityce? sierpień 29, 2007
Posted by kreowaniewizerunku in Polityka i wizerunek.add a comment
Na znane powiedzenie: Cóż tam Panie w polityce, nadal można odpowiedzieć. Chińczycy trzymają się mocno. Przyjrzyjmy się, jak się trzymają i jakich to metod używają. A, że wizerunek u mnie najważniejszy. Przyjrzyjmy się bliżej.
Co takiego się dzieje, że niektórzy utrzymują się wysoko, wysoko inni zaś stracili?
Kreowanie własnego wizerunku za pomocą haseł, które są bardzo chłonne może okazać się trafnym pomysłem.
W końcu zasady zobowiązują. Warto jednak zadać sobie pytanie – jakie zasady no i czyje zasady to są? Warto powiedzieć, że każdy może mieć własne zasady. Zasady, które można zmieniać, naginać. Zasady, które przecież się zmieniają (oczywiście zależy czy ktoś przyjął w swoich zasadach, że zasady mogą się zmieniać).
Co zyskamy głosząc hasło „Zasady zobowiązują”? Ano to, że każdy może interpretować to na własny sposób. Przecież powiedzenie, „Mam zasady” – oznacza coś bardzo pozytywnego, to samo „Ten człowiek miał zasady, dlatego się nie ugiął”. Szukając i szperając w pamięci z pewnością znajdzie się więcej pozytywnych skojarzeń z tym hasłem. Dlatego jest ono tak silne. W końcu:
- spadło bezrobocie
- mamy większy wzrost gospodarczy
- zmniejszyła się ilość przestępstw
Tylko, … no tak będzie tylko. Tylko, trzeba odpowiedzieć na kilka pytań, które doprecyzują hasła i slogany. Spadło bezrobocie (FAKT) – pytanie o ile? oraz czy przypadkiem nie dlatego, że lwia część społeczeństwa wyjechała do Londynu?
- mamy większy wzrost gospodarczy. (FAKT), warto by się dowiedzieć, jaki wpływ na ten wzrost ma wejście Polski do UE, i dotacje, oraz dorobek wcześniejszych pokoleń.
- zmniejszyła się ilość przestępstw, (FAKT), oczywiście zmniejszyła się ilość drobnych przestępstw, jednak ktoś zapomniał powiedzieć, że jednocześnie zwiększyła się ilość cięższych.
I tak dalej, i tak dalej… Można by podawać „Fakty” w nieskończoność.
Hmmm, jestem ciekawy, co w tym momencie robi i jaki kreuje obraz inna partia? I można by powiedzieć, widzę ciemność. Bo to, co mogło być wykorzystane, wykorzystywane nie jest.
Mógłby ktoś powiedzieć, że przecież nie mamy możliwości? Nie decydujemy o tym co można zrobić i gdzie się pokazać. Oczywiście, sytuacja jest inna, ale jak najbardziej do wygrania.
Co sugeruję? Wykorzystać Strategię Błękitnego Oceanu. W skrócie powiem o tym, że nie walczy się o rynek na zasadach, które już panują ale tworzy się nowe zasady.
Jak to zrobić? W prosty sposób. Jednym z problemów, jakie stoją przed wyborcami to albo brak czasu do tego by pójść na wybory, albo brak zameldowania i jakiś tam świstków, które by pozwoliły głosować w danym rejonie.
Jak duża by mogła nastąpić zmiana w sytuacji gdyby społeczeństwo mogło głosować przez internet. Przecież większość z nas korzysta z internetowych kont bankowych. Trochę gimnastyki i z pewnością dałoby się przepchnąć ustawę i znaleźć na to środki. Nie mówię już o tym, że społeczeństwo nie tylko byłoby wdzięczne za takie rozwiązanie, ale także by chętniej uczestniczyło w wyborach.
Dlaczego tak się upieram przy tym rozwiązaniu?
Są 2 powody.
Pierwszy: Grupa docelowa PO, to głównie osoby młode, w dużej mierze posiadające Internet. Dlatego procent głosów mogłaby ulec zmianie, dzięki takiemu systemowi. Z drugiej strony wyborcy ugrupowań skrajnych nie korzystają tak często z tego środka komunikacji.
Drugi: w sytuacji, gdy widzimy w sondażach dużą różnicę pomiędzy jedną partią a drugą. To wyborcy tej partii, która wygrywa zaczynają się rozluźniać, „skoro jest taka duża przewaga to, jeśli nie pójdę to nic się nie stanie”. Z drugiej strony elektorat partii numer dwa w sondażach, zyskuje motywację do tego by pójść do wyborów.
O tym, co by tu jeszcze zrobić i jak zmieniać swój wizerunek, następnym razem.