jump to navigation

Gesty a wizerunek wrzesień 12, 2007

Posted by kreowaniewizerunku in Wypowiedzi medialne.
Tags: ,
add a comment

Zostałem poproszony o ocenę wizerunku i gestów trenera naszej reprezentacji. Leo Beenhakker bo o nim mowa, urodził się 2. sierpnia 1942 roku w Rotterdamie. Za młodych lat próbował swych sił jako piłkarz, ale nigdy nie wzbił się ponad poziom amatorskich klubów, takich jak Tediro Rotterdam czy Zwart Witt. Szybko okazało się, że Beenhakker jest znacznie lepiej predystynowany do zawodu trenera. I tyle o nim z oficjalnych stron www.

Dlaczego o nim piszę. Zostałem poproszony przez gazetę Fakt o to by zdiagnozować jego gesty w kontekście wizerunku.

maja8576.jpg

id2v7375.jpg

A to jest to co zostało napisane:

 

Oto prawdziwy sekret sukcesów Leo Beenhakkera (65 l.)!
Selekcjoner reprezentacji Polski do perfekcji opanował
sztukę… mowy ciała. – Jedni puszczali przed meczami
piłkarzom „Bitwę pod Grunwaldem”, inni „Gladiatora”,
a Leo wystarczy jeden gest, żeby zawodnicy skoczyli
za nim w ogień – mówi Faktowi asystent selekcjonera
reprezentacji Polski Bogusław Kaczmarek (57 l.).
„Bobo” nie ma wątpliwości, że Beenhakker równie
dobrze zamiast trenerem mógłby zostać psychologiem.
- Pracuję w tym zawodzie już tyle lat, ale czegoś
takiego nie widziałem. Jestem pod wielkim wrażeniem
umiejętności Leo posługiwania się językiem ciała -
twierdzi asystent selekcjonera. Zachwyty Kaczmarka
potwierdzają specjaliści od kreowania wizerunku.
Język ciała pana Beenhakkera jest bardzo czytelny,
z jego gestów wynika, że ten człowiek wie,
czego chce i wzbudza zaufanie osób w jego otoczeniu
– mówi Faktowi jeden z najlepszych ekspertów
w tej dziedzinie w naszym kraju Daniel Bordman.
Jego zdaniem Leo używa wyrazistych gestów,
która świadczą o sile i pewności siebie. – To duży atut.
Zauważyłem też, że nasz trener bardzo często używa
wskazującego palca prawej ręki przy wydawaniu poleceń.
Tak zwany „władczy palec” to także znakomity gest,
który powoduje, że piłkarze postrzegają go jako przywódcę.
Jeżeli Beenhakker robi to świadomie, to jest prawdziwym
mistrzem – podkreśla Bordman.

Dużą rolę w języku ciała naszego selekcjonera
odgrywa twarz. – Jest wyrazista, emocje, które wyraża,
są czytelne. Patrząc na niego od razu widać czy
Holender jest wesoły, wściekły czy też smutny.
Nie ma na jego twarzy żadnych dwuznaczności
- twierdzi specjalista od kreowania wizerunku.
Mowa ciała Beenhakkera zdradza jeszcze jedną
ważną rzecz. – Jego gesty, mimika twarzy pokazują,
że bardzo angażuje się w to, co robi. To bardzo ważna
cecha w takim zawodzie, jaki wykonuje, bo pomaga
mu zjednywać sobie ludzi – twierdzi Bordman.

Autor. Marek Ignasiewicz

Wywiad w TV Superstacja wrzesień 3, 2007

Posted by kreowaniewizerunku in Polityka i wizerunek, Wypowiedzi medialne.
Tags:
add a comment

Wczoraj byłem gościem TV Superstacja w której rozmawialiśmy o wizerunku polityków.

Został poruszony temat afer i ich kontekstu. Najważniejsze konkluzje to:

- osoba, która została przyłapana na kłamstwie też może mówić prawdę (jednak wizerunkowo jest wtedy mniej wiarygodna)

- słowo przeciwko słowu jest słabym argumentem – by wygrać trzeba mieć mocne argumenty (kasety, nagrania)

- w zależności jak przedstawimy fakty i jaki będą miały kontekst wtedy mogą być różnie odczytywane. (Jeśli byśmy w telewizji pokazali zdjęcia dziewczynek, które jadą w zatłoczonym autobusie i nie ustępują miejsca osobom starszym pewnie byśmy sobie wyrobili pewne niekorzystne zdanie na ich temat.

Jeśli jednak wcześniej byśmy zobaczyli zdjęcia z kamer gdzie dziewczynki dowiadują się, że ich matka jest śmiertelnie chora. Następnie wsiadają do autobusu i jadą do domu.

Ciekawe jak by się wtedy zmieniły nasze oceny.

Wypowiedź dla Przekroju – porównanie wizerunku. sierpień 22, 2007

Posted by kreowaniewizerunku in Wypowiedzi medialne.
add a comment

Fragment mojej wypowiedzi dla gazety “Przekrój”.

Jedność czasu

Urodzili się tego samego dnia i roku, 36 lat temu. Ostatnio jeden z plotkarskich portali zastanawiał się kiedy w końcu urządzą wspólne urodziny. Wydaje się jednak, że nie nastąpi to w najbliższym czasie, choć na ostatnich urodzinach Tomasza Kammela pojawili się ponoć półnadzy tancerze, a Liroy, innymi słowy Piotr Marzec nagość ceni sobie w różnych odmianach, z pornograficzną włącznie.

- Ci dwaj panowie rzeczywiście, przynajmniej na pierwszy rzut oka, są skrajnymi przeciwieństwami – przyznaje Daniel Borman, specjalista kreowania wizerunku medialnego. – To jakby zestawić w piaskownicy grzecznego, uczesanego przez mamę chłopca, który chucha na swoje ulubione samochodziki z umorusanym łobuzem, któremu przyjemność sprawia strzelanie z procy do przechodniów.

Zdaniem Bordmana wizerunek Liroya jest dla obserwatorów jego twórczości i życia znacznie bardziej czytelny niż wizerunek Kammela, o którym trudno powiedzieć cokolwiek jednoznacznie. Poza tym, że podoba się wielu polskim mamom i babciom.

- Kammel ukrywa się za markową marynarką i czarującym uśmiechem. Przez Liroya przemawiają jego tatuaże, wulgaryzmy, ale także dzieciństwo z pijanym ojcem, o którym się nie wstydzi mówić – dodaje Bordman. – To może się podobać lub nie. Ale z pewnością większość z nas nie potrafi obok Liroya przejść obojętnie.